Ważna informacja odnośnie realizacji zamówień Czytaj więcej
PLN
Sklepy stacjonarne +48 (32) 247 81 16

Wybierz kategorię

PLN
Koszyk 0
Przybornik

Jak dobrać skorupę?

Jak dobrać skorupę?

Rolki ze skorupą to nie buty.

Zapewne wiele czytających ten artykułów osób zna to uczucie – otwieracie pudełko, w którym są pachnące nowością rolki agresywne bądź freeskate. Wyglądają świetnie, aż chce się jeździć. Jak szybko to możliwe wybieracie się więc na skatepark lub na miasto, aby przetestować nowy sprzęt.

Nierzadko się zdarza, że już podczas tej pierwszej jazdy coś nie gra. But ciśnie, trzeba podkurczać palce, stopa drętwieje, kostki bolą lub mamy otarcia do krwi. W takim wypadku łatwo się zorientować, że dane rolki nie do końca „lubią” się z naszymi stopami i być może rozmiar jest zbyt mały – a twarda skorupa przecież się nie rozciągnie.

Często mamy do czynienia z sytuacją całkowicie odwrotną – jeździmy ten pierwszy raz i czujemy się, jakby na nogach były poduszki – poziom komfortu jest doskonały. Potem wychodzimy na rolki regularnie, pianki buta wewnętrznego (linera) kompresują się, tracąc na objętości – robi się lekki „flak” – a stopa zaczyna mieć zbyt duży luz w bucie. Pojawiają się otarcia, trudniej się jeździ. Rolki okazały się za duże.

Celem tego poradnika jest pomóc Wam w tym, abyście uniknęli obu powyższych scenariuszy. Aby zakupione rolki po krótkim okresie „rozbijania” służyły zapewniając maksimum komfortu i nie tracąc nic z osiągów. Przekazuję Wam tutaj wiedzę zdobytą empirycznie, w trakcie „objeżdżania” kilkunastu kombinacji skorup oraz linerów. Temat jest naprawdę obszerny, więc zdecydowałem się rozbić go na mniejsze fragmenty, omawiając oddzielnie każde z zagadnień.

Jak dobrać skorupę? 8 praktycznych lekcji.

Popularne rolki ze skorupą

Lekcja 1: indywidualne rozmiary rolek ze skorupą to kłamstwo.

Producenci rolek ze skorupą najczęściej podają rozmiar wkładki w bucie, a nie rzeczywisty wymiar całego buta. Weźmy na przykład szalenie popularne ostatnimi czasy (zasłużenie!) rolki RB 80. Występują one w następujących rozmiarach EU: 35, 36.5, 38, 39, 40.5, 42, 43, 44.5, 45.5, 47

Nawiasem ujmując – ta rozmiarówka jest nieco „dziwna”, bo punktem odniesienia jest standard US, gdzie mamy o po prostu rozmiary od 4 do 13, z przeskokiem co jeden. Dobrze to się konwertuje na rozmiary UK (3-12), ale w EU wychodzą już połówki.

Na papierze wygląda, że mamy 10 rozmiarów modeli RB 80 do wyboru. W praktyce nie ma jednak 10 rozmiarów skorupy, a 6. Jedynym rozmiarem, który ma własną skorupę jest EU40.5, reszta współdzieli jedną skorupę na dwa rozmiary, na przykład EU42-43.

Tak, dobrze zrozumieliście – kupując rolkę rozmiaru EU42, otrzymujecie tak naprawdę skorupę, która może pomieścić także rozmiar EU43, tyle że z centymetr krótszym linerem. Naturalnie, da się tak jeździć i większości użytkowników to nie przeszkadza. Jeżeli zależy Wam na jak najlepszej kontroli i dopasowaniu rolek, tudzież niskiej wadze – lepiej jednak poszukać innego modelu.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że firma Rollerblade zazwyczaj naprawdę wybija się na plus, jeżeli chodzi o ilość rozmiarów skorup. Twister Edge oraz Maxxum Edge mają rozmiarówkę, gdzie długość wkładki zmienia się co 0,5 cm, dając nam aż 17 (!!!) różnych długości wkładek do wyboru podzielonych na 8 różnej wielkości skorup. Podobnie było w nieprodukowanych już rolkach z linii Fusion. W przypadku RB 80 (oraz RB 110 3WD) jest mniejszy wybór, ponieważ nie jest to konstrukcja autorska Rollerblade, a ogólnodostępny but, do którego prawa ma fabryka – Włosi po prostu go „dopieścili”, aby stworzyć dobrą, tańszą od Twister rolkę do freeskatingu.

W praktyce najczęściej jest właśnie tak, że jeden rozmiar skorupy odpowiada dwóm rozmiarom wkładki. Dzieje się tak dlatego, że formy wtryskowe do odlewu skorup są drogie – jeden rozmiar formy to koszt pomiędzy 30 a 40 tysięcy dolarów amerykańskich. Teraz sobie wyobraźcie te 17 rozmiarów Twister Edge, każdy z oddzielną skorupą – zbliżamy się do granicy miliona dolarów, który wydany zostałby na zaledwie jeden typ buta!

Niestety, producenci nie podają zazwyczaj informacji o przeskoku skorupy rolek. Dlatego stworzyliśmy zestawienie, które pomoże Wam lepiej się rozeznać, jak to wygląda w przypadku najpopularniejszych modeli rolek freeskate. Znajdziecie je tutaj.

Są jednak wyjątki od tej reguły, na przykład firma Powerslide, która porzuciła już niemal całkowicie koncepcję oznaczania rolek rozmiarem wkładki – zamiast tego, podaje zakres rozmiarów, który odpowiada przeskokowi skorupy. Linery w rolkach tej firmy są nazywane „Dual Fit”, ponieważ posiadają przód wykonany z rozciągliwego neoprenu, dzięki czemu w jednym bucie wewnętrznym zmieści się na przykład stopa rozmiaru EU42 oraz EU43 (a także długością wypadająca pomiędzy nimi, naturalnie). Poniżej Imperiale EU41-42 oraz EU43-44:

Imperiale

Inne rozwiązanie stosuje firma Them Skates, robiąca buty do jazdy agresywnej – mają cztery rozmiary (XS, S, M, L), w których linery nie są rozciągliwe, ale długośc wkładki i rozmiar skorupy są znane. Grają z konsumentem w otwarte karty, a rolkarze sami potem „kombinują” jak najlepiej dopasować but do swojej stopy.

Lekcja 2: Nie wszystkie modele rolek mają taki sam przeskok skorupy.

Najprościej wyjaśnić to na przykładzie. Weźmy na tapetę popularne FR1 oraz Next. Załóżmy, że chcemy kupić rolki rozmiaru EU43. Propozycja od FR Skates używa dla niego skorupy EU43-44. Z kolei rolki Powerslide Next - EU42-43.

Powoduje to, że Nexty w tym samym deklarowanym rozmiarze będą mniejsze, dzięki czemu będą lepiej przylegać do stopy. Tak jest akurat w tym konkretnym przypadku, nie jest to jednak zawsze takie proste.

Poniżej zdjęcie moich rolek, od lewej: Metropolis (EU42-43), Next (EU42-43), Imperial (EU43-44). Jak widzicie, Nexty są najmniejsze i to pomimo tego, że teoretycznie mają ten sam rozmiar, co Metropolis, które są także produkcji Powerslide.

Metro, Next i Imperial

Dlaczego tak jest? Czytajcie dalej!

Lekcja 3: Dobierajcie rolki względem długości stopy w centymetrach, rozmiary EU traktując jako raczej wskazówkę, niż pewnik.

Do tej pory posługiwałem się rozmiarami EU, bo tak było najprościej wyjaśnić koncepcję przeskoku wielkości skorupy.

Teraz chciałbym Was uczulić na to, abyście ZAWSZE sprawdzali długość wkładki w rolce, w centymetrach, ponieważ interpretacja, jak dana długość wkładki przekłada się na rozmiar, różni się nie tylko między producentami, ale także między modelami jednego producenta.

Ponownie załóżmy, że chcemy kupić rolki w rozmiarze EU42. Wybieramy między rolkami z oferty Powerslide, Rollerblade oraz FR Skates.

Na pierwszy ogień idą Powerslide Imperial w rozmiarze EU41-42, które mają długość wewnętrzną skorupy 272 mm. Następnie mierzymy Zoom, które także mają skorupę EU41-42. I są one naprawdę sporo większe od Imperial, do tego stopnia, że jest w nich za luźno. To dlatego, że długość wewnętrzna skorupy Zoom to aż 288 mm.

Ok, może więc Rollerblade? Tutaj producent wykazał się nieco większą konsekwencją, bo RB 80 Pro w rozmiarze EU42-43 mają skorupę o długości 280 mm, a Twister Edge w rozmiarze EU42-42.5 mają 275 mm.

A FR Skates FR1? Rozmiar EU41-42 to skorupa o długości 280 mm.

W tym miejscu chcę Was uczulić, że długość wewnętrzna skorupy to NIE JEST to samo co długość wkładki. Po włożeniu do skorupy linera zawsze jest mniej miejsca na stopę, głównie ze względu na piankę wyściełającą okolice pięty, kostek i ścięgna Achillesa.

Jak więc widzicie, wybór „na rozmiar buta” mija się z celem, bo w zasadzie każdy model rządzi się swoimi prawami. Trzeba sobie zmierzyć długość stopy, obowiązkowo!

Dopiero wtedy, zapoznając się z faktyczną wielkością skorupy oraz długością wkładki w linerze, można dobrać najlepiej pasujący but.

Krótką instrukcję jak zmierzyć prawidłowo stopę, znajdziecie w dedykowanym artykule. Możecie także wybrać się do dobrego sklepu obuwniczego, gdzie powinni mieć przyrząd do pomiaru długości stopy.

Warto pamiętać, że długość stopy najlepiej mierzyć wieczorem, gdyż rano, po przebudzeniu, może być ona krótsza o nawet pół centymetra (stopa „pracuje” i wydłuża się w ciągu dnia).

Jeżeli myślicie, że temat został właśnie wyczerpany, to się mylicie. Długość skorupy to zaledwie jedna z jej cech, która wpływa na to, jak rolki pasują (bądź nie) do naszej anatomii.

Lekcja 4: Kształt ma znaczenie

W Internecie często można przeczytać, że jakieś rolki są „na wąską stopę” lub „na szeroką stopę”. Jest w tym nieco racji – mamy na rynku modele obszerniejsze, o wyraźnie większej całościowej objętości, oraz te węższe, smuklejsze.

Ja patrzę na ten podział nieco inaczej – mamy skorupy, które można kategoryzować jako dobre dla osób o stopach wąskich oraz o stopach wpadających w raczej przeciętną szerokość, oraz dla tych o stopach szerokich, ale sprawdzające się także dobrze dla tych o stopach przeciętnej szerokości.

Chodzi o to, że nie musicie mieć wyjątkowo smukłych stóp, żeby komfortowo jeździć w PS Imperial. Jeżeli wpadacie w ten najliczniejszy zakres w populacji, czyli „przeciętniaków” (jak ja) to rolki te będą pasować. Na odwrót – będąc posiadaczem przeciętnej szerokości stóp właśnie, z powodzeniem można jeździć w skorupie, która przyjmie także wyjątkowo szeroką stopę, np. FR1 albo Zoom. Poniżej macie porównanie FR1 oraz Imperial. Różnica w szerokości nie jest kolosalna, prawda?

FR1 i Imperial

Dużo ważniejsze kwestie, za to najczęściej pomijane w internetowych dyskusjach, to wysokość podbicia oraz położenie kostek.

Wysokość podbicia przekłada się bezpośrednio na trzymanie stopy. Ja należę do osób, które mają wyjątkowo niskie podbicie, a co za tym idzie – w większości rolek ze skorupą, mimo zawiązania i zapięcia, pięta lekko mi się unosi. Moja długość stopy to 277 mm, więc jestem w nieco pechowym punkcie, jeżeli chodzi o wiele modeli rolek, jak np. Imperial lub FR – nie dam rady jeździć w EU42 i muszę używać większych, które mają skorupę na EU44. Nawet rolki, które mają lepszy dla mnie przeskok rozmiarów, zazwyczaj nie pasują zadowalająco dobrze takie, jakimi je fabryka dała.

Jedynym wyjątkiem, na jaki do tej pory trafiłem, są rolki Powerslide Next – skorupa pasuje mi tak dobrze, że nie musiałem wprowadzać żadnych modyfikacji. Natomiast w innych rolkach wygląda to tak:

Imperial – jeżdżę z linerem wyposażonym w wiązanie od palców po samą górę cholewki i stosunkowo grubą gumową podeszwę. Co więcej, pod linerem jest zrobiona przeze mnie wkładka ze sztywnego tworzywa (taka gumo pianka) o grubości 2.5 mm. Stopa jest trzymana przez wiązanie linera, a ze względu na grubszą warstwę pod nią, skorupa trzyma odpowiednio od góry, co eliminuje problem unoszenia się pięty. To największa skorupa z tych, które posiadam (288mm, pomiar własny) a co za tym idzie, bez tych zabiegów byłby spory luz. Poniżej zdjęcie linera oraz pianki pod nim:

Liner Imperial

Metropolis – tutaj na unoszenie się pięty nie pomogła wkładka pod linerem, zastosowałem więc drugi shock absorber w kształcie klina pod piętą. Obiektywnie – skrupa jest krótsza niż w Imperial, jednak jej sklepienie (tak to nazwijmy) nad stopą jest położone wyżej i ma większą szerokość. Stąd, aby pięta się nie poruszała góra-dół podczas jazdy, konieczne były bardziej radykalne środki. Zdjęcie poniżej (sztywna wkładka jest wsadzona w buta fabrycznie):

Liner Metro

Fusion – nie mogłem jeździć w standardowym linerze ze względu na problemy z kostkami (o tym później), więc wymieniłem go na ...grubszy, tak aby lepiej rozpychał skorupę, korzystając z tego, że była stosunkowo elastyczna. Na przestrzeni lat jeździłem w Fusion używając bodajże czterech różnych typów butów wewnętrznych. Zawsze unosiłem dodatkowo piętę, czy to przy użyciu dedykowanego linera (RB Blank) czy przy użyciu własnej produkcji dodatkowych wkładek. Jednak nie było to aż takie ekstremum, jakie stosuję w Metropolis. Ogólnie, ta skorupa zajmuje u mnie drugie miejsce pod względem dopasowania do mojej anatomii, ustępując jedynie Next. Nie posiadam w chwili pisania artykułu żadnych Fusion/Solo, więc bez fotografii.

Pod względem trzymania, nie mogłem pogodzić się jedynie z Seba FR. Bardzo wycięta od góry (otwarta) skorupa to dla mnie recepta na porażkę – przy moim niskim podbiciu wiązanie nie dawało nic, a mimo prób z innymi linerami oraz trików z podnoszeniem pozycji stopy w rolce pięta zawsze się unosiła (z wiązanym butem wewnętrznym, po prostu unosił się on razem z nią). W końcu się poddałem – te rolki są wybitnie niekompatybilne z moimi stopami. Tak też się zdarza.

Teraz temat kostek. Największe problemy z kostkami miałem paradoksalnie w rolkach, w których najwięcej godzin wyjeździłem – Rollerblade Fusion. A raczej, w fabrycznej ich wersji. Mam nie tylko niskie podbicie, ale także i kostki położone niżej, niż przeciętny mężczyzna. Chodzenie w eleganckich, niskich butach bez wkładek żelowych pod piętą jest dla mnie niemożliwe (krawędź cholewki tnie mi kostkę od dołu).

Zarówno Fusion, jak i współczesne Twister Edge, mają wyprofilowaną skorupę tak, że moje nisko położone kostki nie trafiają dobrze w miejsce dla nich przeznaczone, co przekłada się na ucisk od spodu.

Dodajmy, że fabryczny liner Fusion był raczej cienki w tej okolicy i jak możecie się domyślić – jeździć tak nie byłem w stanie. Jednak grubszy i sztywniejszy liner, plus dodatkowe uniesienie pięty zrobiły swoje. Do tego stopnia, że po dziś dzień uważam but Fusion za jeden z moich ulubionych.

Jaka nauka płynie z tych opowieści? Kombinować!

Można naprawdę niedużym kosztem „odczarować” parę rolek, która wydaje się narzędziem tortur. Jeżeli macie odwrotny problem niż ja, tzn. ponadprzeciętnie wysokie podbicie i ucisk skorupy od góry stopy – możecie spróbować użyć cieńszej wkładki w linerze, czy nawet wyciągnąć shock absorber, jeśli powierzchnia skorupy wewnątrz jest płaska. Tak jest we wspomnianych Next - po wyciągnięciu wkładki z przytwierdzonym shock absorberem, da się bez problemu jeździć:

Wnętrze skorupy Next

Ewentualnie, można spróbowac zastąpić liner takim z cieńszym językiem. Dla odważnych – można nawet wyciąć nieco skorupę od góry (tak jak jest to w rolkach z serii FR), ale pamiętajcie, że to droga bez powrotu.

Lekcja 5. Downsizing

Czasami zdarza się sytuacja, gdy mierzymy rolki w dwóch granicznych rozmiarach (czyli jeden ma mniejszą skorupę a kolejny większą) i niemalże wygodnie się mieścimy w ten mniejszy a z kolei ten większy jest dla nas już wyraźnie za duży.

W takiej sytuacji możemy przymierzyć (i kupić) inne rolki. Jednak jeżeli zależy nam na jak najlepszym dopasowaniu rolki na stopie, tudzież na tym konkretnym modelu, można spróbować downsizingu – czyli najprościej mówiąc, spróbować zmieścić się w mniejszą skorupę.

Osiągnąć to można poprzez wymianę linera (buta wewnętrznego) na cieńszy z odpowiednią dla nas długością wkładki. Poniżej zdjęcie linera EU42 z Seba E3 oraz cienkiego linera MyFit na rozmiar EU42-43. Warto zauważyć, że element w kształcie "X" mozna odpiąć od linera MyFit, co pozwoli nam cofnąć piętę w skorupie jeszcze bardziej:

Seba E3 i MyFit 2nd Skin

Downsizing, jeżeli wszystko współgra, da nam rolkę dopasowaną tak dobrze, że może niemal rywalizować z droższymi modelami ze zintegrowaną wyściółką, jeżeli chodzi o „czucie” i kontrolę. Dlatego wielu zaawansowanych rolkarzy decyduje się na taki zabieg. Poniżej Seba E3 w rozmiarze skorupy EU41-42 i z linerem MyFit EU42-43:

Seba E3 z MyFit

Warto zwrócić uwagę, że większość linerów w rolkach ma w obszarze palców warstwę neoprenu, a więc „urwać” na grubości trzeba z innych obszarów, głównie wyściółki okolic pięty i ścięgna Achillesa, tak aby stopa była nieco cofnięta w porównaniu z pozycją, którą przyjmuje w fabrycznym bucie wewnętrznym. Cieńsze linery mają zazwyczaj sztywniejsze pianki, a więc poniekąd tracimy nieco na wygodzie na rzecz lepszego dopasowania i osiągów.

Zanim jednak zdecydujemy się na downzising w danym modelu, musimy sprawdzić, czy gra jest warta świeczki. Najlepiej po prostu wyjąć liner ze skorupy i włożyć do niej stopę – jeżeli będziemy mieli kilka milimetrów luzu wokół jej obrysu, działamy dalej. Jeżeli nie, a stopa w którymkolwiek punkcie dotyka skorupy (zwłaszcza palce!) lub występuje ucisk, nie ma szans abyśmy mogli wsadzić tam stopę w linerze i komfortowo jeździć.

Downsizing jest mniej problematyczny w rolkach, które mają szeroki przód, czyli tzw. toe box. Skorupy rolek aggressive w większości przypadków mają półokrągły (patrząc od góry) kształt przy palcach, co daje na nie więcej miejsca. Wiele skorup freeskate ma jednak przód rolki bardziej smukły, przypominający nieco „V”, a co za tym idzie — mniej miejsca na palce. Czasami więc może zajść sytuacja, gdy w zmieszczeniu się w mniejszy rozmiar skorupy przeszkadza nam np. mały palec u stopy. Wtedy trzeba odciąć palec.

Naturalnie, to żart! Nie chwytajcie jeszcze za noże kuchenne i tasaki. Można spróbować skorupę termoformować – rozgrzać problematyczny punkt samodzielnie (suszarka raczej nie wystarczy przy grubej skorupie, potrzebna będzie opalarka) i wypchnąć na zewnątrz. Lepiej jednak zanieść rolki do serwisu narciarskiego na zabieg odbarczania i powierzyć je w ręce specjalistów. Pamiętajcie jednak, że zyskacie maksymalnie 2-3 mm miejsca punktowo i nie da się w ten sposób „rozciągnąć” całej skorupy.

Innym patentem na cofnięcie palców o kilka milimetrów jest zastosowanie dodatkowego shock absorbera w kształcie klina. Ułoży to stopę bardziej pod skosem, pozwalając ją nieco cofnąć w skorupie. Ten sposób spowoduje jednak, że stracicie na wsparciu stawu przez cholewkę. W niektórych rolkach np. FR (nie FRX) czy Next da się to skompensować regulując położenie cholewki w górę.

Z mojego doświadczenia wynika, że często polecany sposób „wyjmij wkładkę” najczęściej nie daje żadnych wymiernych rezultatów. Może być nawet nieco gorzej, z tego względu, że wkładka (dobra!) daje wsparcie pod łukiem, powodując to, że kości, chrząstki i ścięgna (zwłaszcza śródstopia) mniej pracują podczas jazdy, więc cała stopa nie wydłuża się aż tak bardzo pod naciskiem ciała.

Lekcja 6. Wiążcie rolki.

O ile rolkarze aggressive kładą bardzo często duży nacisk na to, jak rolki pasują i jak efektywne jest wiązanie (nic dziwnego, rolki aggressive rzadko kiedy mają klamrę 45 stopni), to u freeskaterów obserwuję trend odwrotny: bardzo często wiążą rolki byle jak, lub wręcz pozbywają się sznurowadeł.

To jest moim zdaniem przejaw zwykłego niechlujstwa. Rolki bowiem posiadają wiązanie nie bez powodu i ma ono na celu trzymanie stopy w miejscu. Zaciągnięcie klamry 45 stopni na sztywno daje jedynie punktowe trzymanie – poniżej tejże, bez porządnego zawiązania skorupy, będzie luźno. Rolki mogą wydawać się przez to za duże, może być problem z otarciami stopy, mało tego – linery „sflaczeją” dużo szybciej. Stopa rusza się wewnątrz buta podczas jazdy, co skutkuje dyskomfortem.

Ja stosuję w swoich rolkach głównie sznurowadła woskowane. Zapewniają one trzymanie stopy tak dobre, że w dwóch parach rolek mogłem wymienić klamrę 45 stopni na wygodniejszy w zapinaniu rzep. Gdy jeździłem w Fusion, dzięki sznurowadłom hokejowym nie musiałem używać ani rzepu, ani klamry 45 stopni.

Podsumowując: but nie będzie dobrze funkcjonować i leżeć na nodze, jeżeli nie będziecie go prawidłowo wiązać!

Lekcja 7. Skarpety mają znaczenie.

Jeżeli chcecie jeździć w rolkach, które nie są rekreacyjnymi softbootami, to podobnie jak np. w przypadku jazdy na nartach, potrzebujecie odpowiednich skarpet. Nie mogą być one zbyt cienkie oraz powinny ściśle przylegać do stopy. Jakikolwiek luz jest wykluczony!

Wiele problemów z otarciami skóry wynika z nieodpowiednich skarpet, a użytkownicy obwiniają o nie rzekomo nieodpowiednie dla nich buty. Ja w takich "zwykłych" skarpetach które zakładam na codzień już nawet się nie wybieram na rolki. Mam kilka par skarpet marek Powerslide i GAWDS, oraz dwie pary relatywnie tanich skarpet narciarskich ze sportowej sieciówki. Wszystkie spisują się doskonale.

Lekcja 8 i ostatnia: to, w czym jeżdżą Wasi znajomi, oraz inni ludzie — nie ma najmniejszego znaczenia.

Niekiedy widzę grupę kilku osób, wszyscy z takimi samymi, nowiutkimi rolkami na nogach. A przecież nie ma szans, żeby wszyscy oni mieli identycznie ukształtowane stopy i kostki. Zawsze w takiej grupie będzie ktoś, kto miał pecha i męczy się w niedopasowanych butach. Jak w wielu innych przypadkach, także podczas wyboru rolek instynkt stadny może Was sprowadzić na manowce. Wybierając rolki, wybieracie je, żeby w nich jeździć, a nie po to, żeby na nie patrzeć i cieszyć się, że całą paczką/rodziną macie takie same!

Każdy ma też nieco inne oczekiwania w stosunku do sprzętu i o ile jednej osobie nie będzie przeszkadzało, że buty są w środku miękkie jak poduszki, to już inna będzie się męczyć w nich jeżdżąc i wolałaby coś sztywniejszego, dającego lepszą kontrolę. Są oczywiście także użytkownicy, dla których komfort jest wartością nadrzędną i nie ma w tym nic złego.

Każdy różnie definiuje co jest dla niego butem wygodnym, a co nie. Niektórym użytkownikom zupełnie nie przeszkadza lekki ucisk, tak długo, jak nie powoduje on fizycznych uszkodzeń stopy (ja do takich osób należę), inni mają niższy próg odporności na ból i jeżeli rolka nie leży idealnie, nie będą w stanie w niej jeździć.

Podsumowując – za bardzo się różnimy, aby jedno rozwiązanie było dobre dla wszystkich.

Na koniec

Naprawdę warto przymierzać rolki. Zdaję sobie sprawę, że sklepy z dobrymi rolkami nie są za każdym rogiem, a ten tekst czytacie na blogu sklepu internetowego (zapraszam na przymiarki do sklepów stacjonarnych Bladeville, jeżeli akurat znajdujecie się w Katowicach, Trójmieście lub Warszawie!). Co więc robić, kupując rolki na odległość?

  • Po pierwsze: zmierz stopę

  • Po drugie: sprawdź, jaka jest długość wkładki w upatrzonym modelu

  • Po trzecie: jeżeli wiesz, że masz specyficzny problem z dopasowaniem rolek (np. bardzo szeroka stopa, wyjątkowo niskie podbicie, „dodatkowe kostki”) to napisz do sklepu z zapytaniem o poradę, podając jak najwięcej szczegółów.

  • Po czwarte: gdy odbierzesz rolki od kuriera, nie wybieraj się od razu na pierwszą jazdę. Ubierz rolki, dobrze zawiąż i zapnij, posiedź w nich nieco w domu. Jeżeli czujesz, że coś mocno uciska lub że są za wąskie, czy też skorupa jest za krótka – w ten sposób możesz je zwrócić i zaopatrzyć się w inny model. To staje się niewykonalne, gdy koła nabiorą pierwszych szlifów i pozostaje szukać kupca na serwisach aukcyjnych lub grupach FB.

Powodzenia w zakupach i frajdy z jazdy!

Herb